Pogaduchy Hashimowców

djfafa
napisał/a: djfafa 2015-03-23 19:48
Zakwasy to oznaka że dobrze trening zrobiony. Ja po treningu nóg po schodach wejść nie mogę, a po treningu rąk, ciężko łyżkę trzymać.
napisał/a: beti301 2015-03-23 20:00
Ja ćwiczę w domu na orbitreku nie mam problemów z wagą ćwiczę dla lepszego samopoczucia,gdzieś tam też wyczytałam że ruchy ramion pobudzają tarczycę...tylko że po 15 min ćwiczeń padam i muszę zrobić przerwę...
djfafa
napisał/a: djfafa 2015-03-23 20:03
A znasz powiedzenie, że nie od razu Kraków zbudowano? :)
napisał/a: Konstans 2015-03-23 20:08
Na orbiterku i ja próbowałam
ale jakies to dla mnie nie skoordynowane ;)
Pytanie czy to ja czy sprzęt ? ;)))))
napisał/a: beti301 2015-03-23 20:18
ja mam yorka bardzo dobrze mi się ćwiczy...spróbuję tych masaży tylko najlepiej przed czy po ćwiczeniach?
djfafa
napisał/a: djfafa 2015-03-23 20:19
Zakwasy raczej wychodzą dobę po treningu, więc wtedy się masujesz.
napisał/a: lolka11 2015-03-26 08:36
A znacie jakies triki na ruszenie wagi, oczywiscie oprocz tych oczywistych, bo trzymam sie naszej diety od miesiaca, ruch (przynajmniej 25 min staram sie codziennie) suple tez biore i od 4 dni guugla, a waga og 10 dni nawet nie drgnie....
napisał/a: Konstans 2015-03-26 09:14
lolka11 napisal(a):A znacie jakies triki na ruszenie wagi, oczywiscie oprocz tych oczywistych, bo trzymam sie naszej diety od miesiaca, ruch (przynajmniej 25 min staram sie codziennie) suple tez biore i od 4 dni guugla, a waga og 10 dni nawet nie drgnie....


masz zawsze dwa wyjścia - albo przeczekasz, dasz się organizmowi "ogarnąć", zaznajomić ze zmianą, albo dokonac kolejnych zmian w diecie, bo widać jesz cos, co Ci nie służy.
napisał/a: lolka11 2015-03-26 09:21
Kurcze, tylko juz naprawde nie wiem co mam wyeliminowac. Mam taka stronke (taki klub dla "grubasow") gdzie wpisuje wszystko co jem i mi podlicza kalorie. Wpisuje nawet omega3 i olej lniany i codziennie nie przekraczam 1300 kcal. Duzo warzyw, owoce, ryby, kurczka (glownie piersi), zero glutenu, mleka...pomalu sie zalamuje
napisał/a: Konstans 2015-03-26 09:24
lolka11 napisal(a):Kurcze, tylko juz naprawde nie wiem co mam wyeliminowac. Mam taka stronke (taki klub dla "grubasow") gdzie wpisuje wszystko co jem i mi podlicza kalorie. Wpisuje nawet omega3 i olej lniany i codziennie nie przekraczam 1300 kcal. Duzo warzyw, owoce, ryby, kurczka (glownie piersi), zero glutenu, mleka...pomalu sie zalamuje


Robisz podstawowy ksiązkowy błąd - liczysz kalorie i to Cię frustruje !!!
Nie powinnas tego robić. Dlaczego w ogóle to robisz ?
czy jesz do syta czy chodzisz głodna?
napisał/a: lolka11 2015-03-26 09:45
Naleze do takiego klubu gdzie wlasnie mamy wyliczone zapotrzebowanie kaloryczne, ile powinnysmy zjesc owocow, warzyw, bialka, tluszczy itp. Wpisujac tam wszystko co zjem otrzymuje wynik czy odpowiednio sie odzywiam. Nigdy nie chodzilam glodna, czasem nawet musialam wepchnac w siebie jakis owoc czy jakas proteinke, zeby otrzymac jak najwyzszy wynik. No i wczesniej jak sie trzymalam tych zasad (ile czego moge i powinnam zjesc) to mi schodzilo po 0,7 kg na tydzien. Teraz odkad mam hashi, czyli od listopada kiepsko mi szlo. Wkoncu od miesiaca wyrzucilam gluten i mleko. Suma sumarum, przez ostatnie 2 miesiace schudlam 3,5kg, no a od 10 dni stop.
napisał/a: Konstans 2015-03-26 18:10
lolka11 napisal(a):Naleze do takiego klubu gdzie wlasnie mamy wyliczone zapotrzebowanie kaloryczne, ile powinnysmy zjesc owocow, warzyw, bialka, tluszczy itp. Wpisujac tam wszystko co zjem otrzymuje wynik czy odpowiednio sie odzywiam. Nigdy nie chodzilam glodna, czasem nawet musialam wepchnac w siebie jakis owoc czy jakas proteinke, zeby otrzymac jak najwyzszy wynik. No i wczesniej jak sie trzymalam tych zasad (ile czego moge i powinnam zjesc) to mi schodzilo po 0,7 kg na tydzien. Teraz odkad mam hashi, czyli od listopada kiepsko mi szlo. Wkoncu od miesiaca wyrzucilam gluten i mleko. Suma sumarum, przez ostatnie 2 miesiace schudlam 3,5kg, no a od 10 dni stop.


Nie nienawidzę tego więzienia liczenia kalorii ale oczywiście, jak kto woli ;)
Co do zastoju wagi to musisz przeczekac ten kryzys. To typowa reakcja organizmu. Wytrwaj albo coś zmień. Ważna jest też kwestia psychiki - nie mysl o tym obsesyjnie, bo waga nie ruszy ani o centymetr :/
Jeśli służy Ci ta dieta ok, jesli nie - dokonaj zmian.
Ja wreszcie, po wielu latach, bycia więźniem podobnych diet i dietetycznych wskaźników - mam to gdzieś :)
Jestem nie dośc, że szczęśliwa, to wreszcie wolna od tego i z kazdym dniem czuję się lepiej :)
Zyczę Ci tego samego.
Pozdrawiam :)